MESOESTETIC, Mesopeel Modified Jessner

Cześć Dziewczyny!
Wróciłam? Na to wygląda. Zajęło mi to dużo czasu, ale w końcu się za to zabrałam i... JESTEM. 

Jeśli regularnie mnie czytałyście lub jesteście moimi Kursantkami albo Słuchaczkami, to na pewno wiecie już, że jestem ogromną fanką kwasów i złuszczania naskórka. Jesień i zima to najlepsze pory roku, aby takie zabiegi wykonywać. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć kilka słów o profesjonalnym peelingu MESOESTETIC - Mesopeel Modified Jessner.
Peeling złożony: kwas salicylowy 14% + kwas mlekowy 14% + kwas cytrynowy 8%
Formuła hydroalkoholowa, pH 1,5
Wyrób medyczny.

Wskazania:
I i II stopień starzenia skóry:
  • niwelowanie drobnych zmarszczek 
  • przywrócenie jędrności 
  • zwężenie rozszerzonych porów 
  • ujednolicenie kolorytu skóry

Zmiany barwnikowe:
  • działanie depigmentujące na przebarwienia, np. powierzchniowe i naskórkowe zmiany barwnikowe, zmiany barwnikowe indukowane szkodliwym promieniowaniem UV
  • rozjaśnienie i wyrównanie kolorytu skóry 
  • skóra ze skłonnością do powstawania zmian trądzikowych w wyniku zmian hormonalnych, w tym menopauzy.

Działanie:
Kwas salicylowy 14% – jest betahydroksykwasem o właściwościach silnie lipofilowych, dzięki czemu reguluje pracę gruczołów łojowych (zmniejsza łojotok), działa komedolitycznie – wspomaga usuwanie zaskórników, oczyszcza skórę i zapobiega powstawaniu wyprysków. Znajduje zastosowanie w terapiach przeciwtrądzikowych z uwagi na silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i przeciwzapalne. Ponadto kwas salicylowy stymuluje odnowę komórkową skóry, działa złuszczająco i odmładzająco. Redukuje niedoskonałości (rozszerzone pory, drobne zmarszczki) i przebarwienia, zwiększa napięcie skóry oraz rozjaśnia jej koloryt.

Kwas mlekowy 14% – jest alfahydroksykwasem, w naturalny sposób poprawia nawilżenie skóry, indukuje syntezę ceramidów w naskórku oraz stymuluje produkcję włókien kolagenowych i elastylowych w skórze właściwej, dzięki czemu skóra staje się grubsza, jędrna i bardziej sprężysta. Kwas mlekowy działa również keratolitycznie, przeciwzapalnie i wybielająco (hamuje proces melanogenezy poprzez inhibicję aktywności tyrozynazy). Jest bardzo dobrze tolerowany przez wszystkie typy skór, nawet wrażliwe skóry naczyniowe.

Kwas cytrynowy 8% – należy do grupy alfahydroksykwasów. Wykazuje działanie keratolityczne, dzięki czemu usuwa przebarwienia i działa rozjaśniająco na skórę.

Stosowanie: Do stosowania na twarz, szyję, dekolt, dłonie. Może być stosowany jako kuracja docelowa lub jako peeling przygotowujący.
Mój peeling to miniaturka, dlatego nie powiem Wam jak wygląda jego pełna wersja. Jak mniemam, pewnie Was to nie interesuje, bo zabieg w tym peelingiem może wykonać tylko osoba profesjonalna. Nie jest on dostępny dla typowego zjadacza chleba, aby go kupić należy podczas rejestracji przesłać odpowiednie dokumenty potwierdzające czy jesteście lekarzem, farmaceutą, kosmetologiem lub osobą po szkoleniu. Jako, że jest to profesjonalny kwas, należy dobrze wiedzieć jak zachować się w razie wystąpienia jakiejkolwiek niepożądanej reakcji.
Gdy otrzymałam ten kwas myślałam, że to Roztwór Jessera. To właśnie na nim mi zależało i zaufałam Pani, która mi go przesłała. Jak się okazało to nie czysty Roztwór, ale jego zmodyfikowana wersja. PŁYN JESSNERA to roztwór alkoholowy, zawierający kombinację kwasu salicylowego (14%), kwasu mlekowego (14%) i rezorcyny (14%), natomiast zmodyfikowana wersja zamiast rezorcyny ma kwas cytrynowy 8%. Nie zwróciłam na to uwagi początkowo, mój błąd, mimo to postanowiłam wykonać zabieg z użyciem tego preparatu.
Zaczęłam od dokładnego oczyszczenia cery żelem dla wrażliwców, a następnie stonizowałam ją hydrolatem oczarowym. Brwi, kąciki oczu i doliny łez, płatki nosa, bruzdę nosowo-wargową oraz pieprzyk na brodzie zabezpieczyłam grubą warstwą wazeliny.  Zapach ma dość mocny i szczypiący w oczy, więc dobrze jest mieć nałożone na powieki nasączone wodą płatki kosmetyczne.
Nakładać go można na trzy sposoby: pędzlem, wacikiem kosmetycznym lub patyczkiem kosmetycznym. Ja aplikowałam go trzecim sposobem. Po minucie zaczęłam czuć lekkie pieczenie, które utrzymywało się przez cały czas, gdy miałam kwas. Obserwowałam czy nie tworzy się biały nalot, czyli oszronienie. Nic takiego nie wystąpiło, więc po 10 minutach zneutralizowałam go. Właśnie wtedy zaczęło piec mnie najbardziej i było to dość mocne uczucie. Nałożyłam maskę łagodzącą dołączoną do zestawu, która zniwelowała wszystkie nieprzyjemne odczucia. Po godzinie czułam ściągnięcie skóry.
Drugiego dnia rano, po umyciu twarzy żelem czułam przyjemny chłód, tak jakby moja skóra była nowa i nieskazitelna. Wyczekiwałam złuszczania, które miało nastąpić na trzeci lub czwarty dzień o ile pamiętam. W przypadku oryginalnej wersji Roztworu Jessnera wygląda ona tak, że skóra nabiera brązowego koloru i wygląda na spaloną i mocno ściągniętą, a wtedy złuszcza się, przy czym nie można tego przyśpieszyć np. odrywając skórę, bo mogą zostać blizny. U mnie ponownie było to drobnopłytkowe złuszczanie, więc bardzo się zawiodłam. Jeszcze bardziej, gdy objęło ono tylko brodę... Zauważyłam, że moje pory stały się jakby bardziej widoczne i większe. Nic nie wróciło do normy nawet po paru dniach.
Po kilku dniach, gdy na spokojnie przemyślałam wszystkie efekty tego peelingu postanowiłam, że jak na razie nie użyję go ponownie. Oczekiwałam efektu WOW, takiego jak po oryginalnej wersji, ale niestety takiego nie uzyskałam.

A Wy korzystacie z peelingów kwasowych czy wybieracie mechaniczne?

21 komentarzy:

  1. Bardzo miło Cię widzieć na blogu, cieszę się że wróciłaś :) Bardzo przydatny post z dużą porcją wiedzy. Ostatnio kwasy miałam kładzione na zajęciach, był to kwas azelainowy i laktobionowy ze względu na wrażliwą skórę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤️. Czyżby również kierunek TUK? Osobiście uwielbiam kwas azelainowy.

      Usuń
    2. Tak, TUK :) Żałuję że tak późno się za to zabrałam, bo ten kierunek ciekawił mnie od początku, ale po kierunku medycznym za to było mi łatwiej :)

      Usuń
    3. TUK jest świetnym kierunkiem i chyba jednym z najbardziej ciekawych.

      Usuń
  2. Na razie ze względu na moje problemy skórne muszę zrezygnować z peelingów kwasowych, chociaż właściwości tego produktu teoretycznie pasują do tego co dzieje się na twarzy, to jednak mam również zbyt wrażliwą cerę, więc mogłabym sobie pogorszyć ;/ Fajnie, że wróciłaś do blogowania i właśnie to nas łączy...ponieważ ja także miałam przerwę. Właśnie rozpoczęłam Blogmasa na swoim blogu, codziennie będą pojawiały się nowe wpisy, wię jak masz ochotę poczytać to zapraszam i do mnie ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dla cery wrażliwej może byc to mieszanka zbyt mocna.
      Dziękuję, na pewno będę czytać :)

      Usuń
  3. Kilka lat temu wprowadziłam w swoją pielęgnację kwasy i muszę przyznać, że jestem zadowolona z efektów. Ten produkt byłby dla mnie za mocny, bo zawiera kwas salicylowy... Bardzo za to moja skóra lubi się z kwasem migdałowym.
    Pozdrawiam serdecznie i z przyjemnością będę zaglądać do Ciebie Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyzbyś miała cerę suchą lub wrażliwą? :).
      Dziękuję ❤️

      Usuń
  4. Szkoda, że ten kwas nie spełnił twoich oczekiwań. Ja rzadko sięgam po peelingi kwasowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale aktualnie uwielbiam kwas azelainowy i jego działanie jest dla mnie idealne

      Usuń
  5. Staram się używać peelingów enzymatycznych na twarz, na skórę głowy ostatnio miałam trychologiczny, a na ciało stosuję mechaniczny, więc każdy po trochę 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enzymatyczny daje bardzo delikatne złuszczanie, wiec ja w takim okresie jesienno-zimowym lubię coś mocniejszego ❤️

      Usuń
  6. Super, że wróciłaś kochana :) Nie znam tego peelingu jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byc moze kiedyś się z nim spotkasz w jakimś salonie :)

      Usuń
  7. przepiękne zdjęcia! Niczym wyjęte z jakiegoś luksusowego magazynu urodowego:) samo mazidło średnio mnie korci moja cera raczej takich specjałów nie lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Duża dawka wiedzy zawiera się w Twoim wpisie :) Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko mechaniczne peelingi stosuje (najczęściej z drobinkami, ostatnio się polubiłam z takim właśnie specyfikiem od Bielendy Professional )
    Dobrze że nie jest on „szeroko dostępny”, tylko dla osób uprawnionych- tak powinno być ze wszystkimi kwasowymi kosmetykami, bo widywałam kobiety które na zabieg kwasowy wybrały się do osoby nieuprawnionej do tego. Efekt był tragiczny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy artykul. Widac ze dobrze.sie na tym znasz :) Dobrze sie czyta takie posty. Ciekawe porady.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, zostaw po sobie ślad. Będzie mi bardzo miło! ❤

Komentując bloga zgadzasz się na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować. Celem ich zbierania jest zapobieganie Spamu.

Na wszystkie pytania odpowiadam pod komentarzem.

Pozdrawiam,
Joanna Śliwińska